Start arrow Turystyka arrow Wycieczka klas trzecich gimnazjum
Wycieczka klas trzecich gimnazjum PDF Drukuj Email
Wpisał: Karolina Piątek   
03.11.2009.
Kotlina Kłodzka

14 pa?dziernika 2009, środa

O godzinie 8.00 wyruszyliśmy spod szkoły w kierunku naszego celu. Po kilkugodzinnej i bardzo wesołej je?dzie autobusem mieliśmy dłuższą przerwę. Przystankiem tym było zwiedzenie obozu koncentracyjnego Gross-Rosen w Rogo?nicy. Tam pani przewodnik dała nam krótką, ale bardzo interesującą lekcję historii. Kiedy zwiedzaliśmy ruiny obozu towarzyszył nam chłód i porywisty wiatr. Pó?niej udaliśmy się w dalszą drogę.

Kolejnym z przystanków była Twierdza Kłodzka. Tam najbardziej podobała nam się wycieczka po podziemnych korytarzach, gdzie musieliśmy się nie?le nagimnastykować, aby przejść. W dodatku ciemność, która zapanowała przez minutę, po zgaszeniu światła przez naszą przewodniczkę, wywołała u niektórych sporo emocji. Po przejściu przez rynek Kłodzka, wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę do Łężyc, gdzie mieliśmy się zakwaterować. Po przyje?dzie spostrzegliśmy mnóstwo śniegu. Uradowani tym, zaczęliśmy rzucać się śnieżkami. Po przydzieleniu nam pokojów, udaliśmy się na obiadokolację. Podano nam grochówkę i mielone. Bardzo nam to smakowało. Wieczorem wykąpaliśmy się i pozostaliśmy w swoich pokojach.

15 pa?dziernika 2009, czwartek

Wstaliśmy około godziny ósmej, ale o myciu nie było mowy (brak wody!). Po śniadaniu pozostaliśmy w swoich pokojach, z czego się wszyscy bardzo ucieszyli, ponieważ nie każdy przespał całą noc.:). Ale pogoda się poprawiła, więc wsiedliśmy do autobusu i ruszyliśmy w drogę. Naszym przewodnikiem został bardzo miły pan (hej !) ,który ciekawie nam opowiadał. Polubiliśmy go od samego początku. Punktem pierwszym wycieczki tego dnia była Ruchoma Szopka. Niestety nie było prądu, ale jej właścicielka miała na to sposób, a była nim korba umieszczona pod cała konstrukcją, której używano w takich właśnie przypadkach. Naszym kolejnym celem podróży stała się Czermna i Kaplica Czaszek. Następnie wstąpiliśmy na szlak ginących zawodów. Tam mogliśmy własnoręcznie wykonać naczynie z gliny, które każdy mógł zabrać do domu. Bardzo smakowitą przekąską stała się pajda chleba ze smalcem lub masłem (jak kto wolał). Pó?niej udaliśmy się do uzdrowiska, a następnie do Pijalni Wód. Ostatnim punktem naszej wycieczki było Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju. W drodze powrotnej do pensjonatu wstąpiliśmy do Biedronki zrobić zapasy na wieczór:) Po obiadokolacji nasi opiekunowie mieli dla nas słodką niespodziankę. Każdy z uczestników wycieczki mógł skosztować przepysznego ciasta. Również mogliśmy dołączyć do potańcówki grupy starszych osób (mieszkali w tym samym pensjonacie co my, tylko piętro niżej). Świetnie się bawiliśmy. Na koniec pan, który grał, pochwalił nas za to, że potrafimy się z nimi tak fajnie bawić. Po imprezie rozeszliśmy się do swoich pokoi, gdzie po kąpieli nie każdy, ale większość zapadła w głęboki sen.

16 pa?dziernika 2009, piątek

Wstaliśmy o godzinie ósmej i (o dziwo!) pomimo nie sprzyjającej pogody w kranach była woda (!). Po pysznym śniadaniu ubrani w ciepłe kurtki, szaliki, czapki i rękawiczki oraz nieprzemakalne buty ruszyliśmy w stronę zamku w Szczytnie. Weszliśmy też na znajdującą się przy nim galeryjkę widokową, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia i udaliśmy się do autobusu. Nie zdążyliśmy się nawet ogrzać, a już byliśmy w Hucie Szkła Kryształowego, gdzie mogliśmy sami spróbować sił w dmuchaniu szkła. Potem zobaczyliśmy, jak się powstają wzory na tego typu szkle. Pó?niej prowadzeni przez naszego przewodnika ruszyliśmy deptakiem w stronę uzdrowiska i Pijalni Wód w Polanicy Zdrój. Po krótkim odpoczynku w tamtejszej Hali Spacerowej poszliśmy zwartą grupą do naszego autobusu, który prowadzony przez p.Bogdana zawiózł nas do Kletna, gdzie mieści się Jaskinia Nied?wiedzia. Po zwiedzaniu, trochę przemarznięci, znale?liśmy obok kawiarnię, w której każdy mógł wykorzystać swoje kieszonkowe na ciepły posiłek. Najedzeni do syta, spacerkiem pod dowództwem naszego p. Hej:)) doszliśmy do stojącego nieopodal naszego autokaru. Ponieważ było już około godziny 17,prosiliśmy naszych opiekunów, abyśmy jechali już do pensjonatu, ponieważ na ten wieczór zaplanowana była dyskoteka, tym razem już bez ( niestety ) grupy starszych osób. Przyjechaliśmy do pensjonatu, zjedliśmy obiadokolację i udaliśmy się do pokoi, ponieważ nie było prądu. Dopiero około godziny 20 zaistniała możliwość zorganizowania upragnionej dyskoteki. Oczywiście skorzystaliśmy z tej okazji i bawiliśmy się do 22.00 . Następnie udaliśmy się do naszych pokoi i snuliśmy plany związane z tzw. "zieloną nocą":). Jednak nauczyciele w miarę szybko zauważyli, że coś się szykuje i ostrzegli nas, że za każdy wybryk będą wstawiane punkty ujemne. Zniechęceni tym (ponieważ każdy chce mieć jak najlepszego zachowanie) odłożyliśmy nasze pasty do kosmetyczek. Położyliśmy się do łóżek, ale nie mieliśmy zamiaru tej nocy spać. Jak się jednak okazało, zmęczenie było silniejsze. Chcąc, nie chcąc, każdy zasnął.

17 pa?dziernika 2009, sobota

Był to ostatni dzień naszej wycieczki. Po porannej toalecie ubraliśmy się i zeszliśmy na dół do stołówki. Zjedliśmy śniadanie i podziękowaliśmy paniom z obsługi za wyżywienie w tych dniach. Dokończyliśmy pakowanie, które rozpoczęło się poprzedniego wieczoru. Zapakowaliśmy swoje bagaże do bagażnika autobusu i .. tu czekała nas niespodzianka, ponieważ mieszkanki jednego z pokoi (nr14) musiały wyszorować dach. Wyjazd się opó?nił. Po sprzątnięciu i zejściu na dół do autokaru, dziewczyny otrzymały ksywkę "pucydachy":). Wreszcie ruszyliśmy w podbój ostatniego punktu naszej wyprawy, czyli ku Bazylice w Wambierzycach. Docierając na miejsce, poznaliśmy historię tej miejscowości. Ciekawe było to, że była ona zbudowana podobnie jak Jerozolima. Występowały te same nazwy gór oraz rzeki, która tamtędy przepływała. Zainteresowało nas też to, że do Wambierzyc wjeżdża się przez 17 bram. A w samej Bazylice podziwialiśmy obraz, który sprawiał wrażenie ruchomego. Po wyjściu z Bazyliki dostaliśmy trochę czasu wolnego na wydanie naszych pieniędzy, które mieliśmy wydać na pamiątki i na „coś na drogę". O umówionej godzinie spotkaliśmy się w miejscu zbiórki, zostaliśmy policzeni i zwartym szykiem pomaszerowaliśmy w stronę autobusu, którym pojechaliśmy do domu. Nie obyło się jednak bez przystanków. Jednym z nich była restauracja " Mc'Donald`". Potem podróż mijała już szybko. W mgnieniu oka znale?liśmy się pod naszą szkołą w Siedlcu.

Wycieczkę uważamy za bardzo udaną mimo kilku interwencji opiekunów ( tworzyliśmy bardzo piękną poezję:) ),bardzo miło spędziliśmy ostatni dłuższy wyjazd w tej grupie.

Chcielibyśmy w imieniu wszystkich uczniów podziękować p. dyrektor Dorocie Brudno za to, że pozwoliła nam zrealizować tenże wyjazd, p. Krystynie Zwirn, p. Iwonie Mikołajewiecz i p. Zbigniewowi Wąsikowi za trud i obowiązek w zaopiekowaniu się nami i zorganizowaniu wycieczki. Chcielibyśmy również podziękować Wam, drodzy uczniowie, bo tylko dlatego, że chcieliście, potrafiliście zachować się w sposób kulturalny (nie zawsze nam to wychodziło, ale się staraliśmy).

Uważamy też, że ta nasza ostatnia wspólna wycieczka sprawiła, że zdaliśmy sobie sprawę z tego, że wybór szkoły ponadgimnazjalnej jest coraz bliżej i bliżej nam też do rozstania z tą szkołą.

Dziękujemy !

Angelika Hylak IIIa, Natalia Bartyzel IIIb

Foto:

Zmieniony ( 09.12.2009. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »