Start arrow Muzyka od A do Z
Muzyka od (A)bby do (Z)appy
LESZEK MOŻDŻER "PIANO" - ARMS Records PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
28.10.2009.
Trzymam właśnie w rękach płytę wyjątkową. Wyjątkową z wielu powodów. Po pierwsze wyjątkowy jest artysta, który ją nagrał, a mianowicie Leszek Możdżer. Pianista światowej klasy o stylu bardzo oryginalnym i rozpoznawalnym od pierwszego d?więku, który łączy w eklektyczny sposób elementy muzyki klasycznej, współczesnej i jazzu. Współpracował m.in. z Anną Marią Jopek, Pathem Metheny, Davidem Gilmourem, Zbigniewem Namysłowskim, Henrykiem Miśkiewiczem, Michałem Urbaniakiem i Tomaszem Stańką. Po drugie płyta została nagrana w Holandii w murach kaplicy opuszczonego klasztoru, w którym mieścił się szpital dla psychicznie chorych – takie miejsca zawsze stwarzają specyficzny klimat. Po trzecie ARMS Records to pierwsza polska wytwórnia audiofilska, której priorytetami są najwyższa techniczna i artystyczna jakość albumów. Każdy materiał, zanim trafi do tłoczni, jest odsłuchiwany na dziesiątkach systemów hi-fi. Ingerencja elektroniki ograniczona jest do minimum, w celu utrwalenia muzyki tak, jak brzmi ona na żywo.

      I oto przenosimy się do holenderskiego Haaren, a za fortepianem Steinway z 1978 roku zasiadł Leszek. Mikrofony, odsłuchy, wzmacniacze, kable i kolumny na swoich miejscach. Był rok 1997... Wraz z pierwszymi d?więkami utworu "Zdrowy Kołłątaj", skomponowanego, przez Tymona Tymańskiego, z którym Leszek grał w grupie Miłość, zaczyna się misterium. Następnie mamy "Sanctus" z XII wieku. Po nim cztery kompozycje Możdżera, z których najciekawsza wydaje się "No Message". A dalej jest jak u Hitchcocka: jeden z najwybitniejszych standardów jazzowych: "So What" Milesa Daviesa w cudownej interpretacji Leszka. Kolejne trzy autorskie kompozycje, a po nich "On Green Dolphin Street" Bronisława Kapera. Na koniec tradycyjny "Christus vincit". Słuchając tych nagrań trudno uwierzyć, że były one improwizowane. I tylko nie mogę się oprzeć wrażeniu, że utwór "Exploritis" ma bardzo wiele wspólnego z twórczością Vangelisa Papathanassiou. Ja jego twórczość lubię, może Leszek też?

© Maciej Kotliński

Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
MÁIRE BRENNAN "Whisper To The Wild Water", Word Records/Universal Music Ireland PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
09.10.2009.

Gdy śpiewa Màire Brennan, w muzyce słyszymy szepty oczarowania, pełne radości emocje i spokój, który prowadzi do zrozumienia. Jej nowa płyta jest esencją irlandzkiej muzyki, która uzdrawia, daję wiarę i nadzieję. Màire przygotowała wspaniałą mieszankę poetyckich tekstów (śpiewanych zarówno po angielsku, jaki i w jej rodzinnym języku celtyckim). Słychać tu elektryczne gitary, tradycyjne dudy, celtycką harfę, skrzypce i perkusję.

Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
ELTON JOHN "GOODBYE YELLOW BRICK ROAD" Mercury/Universal Music PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
22.09.2009.

Coś do posłuchania i do pooglądania. Powodem, dla którego kilka lat temu wznowiono ten album była 30 rocznica jego wydania. Jego tytuł nawiązuje do słynnej baśni o czarodzieju z krainy Oz. Przez wielu krytyków (również i ja zaliczam się do tej grupy) uważany jest za najlepszy, jaki nagrał ten wspaniały i ekscentryczny wokalista. Obecne wydanie jest doprawdy wzorcowe. Podstawowy album wznowiono jako SACD na dwóch dyskach. Nie zabrakło na nich oczywiście bonusów w postaci czterech utworów, w tym akustycznej wersji "Candle In The Wind" (to ten utwór sir Elton John wykonał na pożegnanie księżny Diany). Dodatkowo umieszczono w tym zestawie trzeci krążek. Jest to DVD z 50-minutowym filmem o tworzeniu tej wspaniałej płyty. Wypowiadają się na nim Elton John, Bernie Taupin (nadworny tekściarz Eltona), muzycy i realizatorzy. Płyta pod względem edytorskim jest cudowna. Aż się chce do niej wracać i wracać... To obowiązkowa pozycja w każdej porządnej kolekcji! Muszę już kończyć, żeby posłuchać jej jeszcze raz… i jeszcze raz…

Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
DAVID GILMOUR On an Island (EMI) PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
09.09.2009.

Gdy się nie ma, co się lubi… Wielu fanów Pink Floyd marzyło o nowym krążku grupy – niestety ich pierwszy wspólny od ponad 20 lat występ na koncercie charytatywnym LIVE8 był tylko jednorazową historią. Wykonali wtedy wspólnie kilka utworów i na tym koniec. Śmierć Ricka Wrighta położyła kres tym marzeniom. Ale ukazała się trzecia solowa płyta wokalisty grupy Davida Gilmoura. Gilmour jest muzykiem, którego grę można rozpoznać po kilku pierwszych d?więkach jego gitary. Ta jego przewidywalność jest ogromnym atutem. Krążące podczas powstawania płyty plotki okazały się prawdą i oto na tej płycie znajdujemy nazwiska dwóch znakomitych polskich muzyków: Zbigniewa Preisnera i Leszka Możdżera. Ten pierwszy odpowiedzialny jest za orkiestrację płyty, a drugi zagrał na fortepianie w dwóch utworach. Piękna to płyta i nawet przestałem żałować, że nie powstała pod szyldem całej grupy. Liczy się muzyka! Dodatkowym atutem jest sposób, w jaki płyta został wydana – przy użyciu tworzyw ekologicznych. W 2006 roku David Gilmour odwiedził Gdańsk, gdzie dał niesamowity koncert w rocznicę wydarzeń sierpniowych. W 2008 roku koncert ten ukazał się jako CD i DVD. Polecam gorąco!!!

Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
MADREDEUS, Movimento, Pomaton-EMI 2001 PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
24.06.2009.
Dzisiaj opowiem Wam o portugalskim zespołu Madredeus. Dla wielu, być może, nie ma to większego znaczenia, ale dla mnie słuchanie każdej ich płyty to wielkie święto. Poznałem ten zespół już kilka lat temu dzięki płycie z muzyką do bardzo ciekawego filmu Wima Wendersa „Lizbon Story” i była to miłość od pierwszego wejrzenia, czy raczej usłyszenia. Zespół powstał w 1985 roku, kiedy to przecięły się drogi dwóch muzyków Pedra Ayresa Magalhaesa i Rodrigo Leao. Spotkali oni Teresę Salgueiro – wokalistkę o anielskim głosie. "Movimento" to płyta niesłychanie spokojna i niecodzienna dzięki głosowi Teresy. Muzyka wykonywana przez zespół to "fado" – tradycyjna muzyka portugalska, delikatna, często smutna, pełna akustycznych brzmień i religijnych odniesień. Pierwszym utworem promującym płytę był singiel "O Labirinto Parado". Warto posłuchać reszty, a szczególnie "Anseio", "O Olhar" i "Graça – A Última Ciência". Miejcie odwagę posłuchać czegoś nowego. Polecam gorąco!
Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
Depeche Mode - Sounds of the universe PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
20.05.2009.
20 kwietnia ukazał się nowy album Depeche Mode. Promocję rozpoczęli singlem "Wrong", do którego powstał niesamowity teledysk. To już nie to stare Depeche Mode, pełne elektroniki. Dużo tutaj gitar i żywej perkusji. Nie jest to płyta być może zbyt przebojowa (choć czas to dopiero pokaże), ale jako całość broni się wyśmienicie! Często słuchając ich muzyki pojawiają się dreszcze emocji. Wokalista Dave Gahan śpiewa bardzo emocjonalnie. Szczególnie słychać to w „Little soul” i „Sympathy”. Chociaż moim ulubionym utworem jest „Jezebel” – gdzie wokalnie udziela się akurat Martin Gore (kompozytor większości utworów). Zespół miał wystąpić 23 maja w Warszawie, ale z powodu poważnej choroby wokalisty koncert został odwołany. Polecam serdecznie!!!
Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
RICHARD BONA "MUNIA/THE TALE" - Universal Music PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
26.04.2009.
Richard Bona to wokalista i multiinstrumentalista znany przede wszystkim ze współpracy z Pathem Methenym (pięknie śpiewał na jego płycie "Speaking Of Now"). Od pewnego czasu nagrywa też albumy solowe. Omawiany krążek jest bardzo interesujący. Krew szybciej krąży w rytm muzyki dobiegającej z głośników. Jest w tej muzyce wiele elementów afrykańskich, jest sporo jazzu, muzyki świata, ale jest i on. Bona jest genialnym wokalistą z niezwykłym feelingiem. W jego śpiewie wyczuwa się ogromną radość z interpretacji każdej nuty. Utwór "Sona Mama" przypomina mi trochę swoim klimatem słynną płytę Paula Simona "Graceland". "Bona Petit" zaczyna się dziecięcym śmiechem i rozwija dalej w piękną kompozycję, taką lekko pod Annę Marię Jopek – tak mi się skojarzyło! Podsumowując: to bardzo radosna, optymistyczna płyta i mam nadzieję, że wielu z was sięgnie po nią choćby z czystej ciekawości. Jako ciekawostkę dodam fakt, że ten urodzony w Kamerunie muzyk zna biegle język angielski, francuski, japoński oraz dobrze niemiecki. Tak więc uczcie się języków!


Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
Tangerine Dream - Exit (Virgin Records 1981) PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
04.04.2009.

Niemieccy (:)) pionierzy rocka elektronicznego, czyli Edgar Froese, Chris Franke i Peter Baumann nagrali tę płytę w 1981 roku. Jest to chyba jedna z najbardziej znanych płyt grupy Tangerine Dream. Mimo upływu lat nie straciła nic na swojej świeżości. „Exit” może być dobrym wprowadzeniem w świat muzyki tego zespołu, inne płyty są niekiedy trudniejsze w odbiorze, chociaż również bardzo interesujące. Ale kto wie, może ktoś z was zechce po nie sięgnąć. Z tego krążka polecam szczególnie „Kiew Mission”, „Remote” (o kosmicznym wręcz charakterze) i tytułowy „Exit”.

Przy tej okazji zachęcam również do komentarzy. Jestem gotowy do dyskusji na temat każdej muzyki.

Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
Maximilian Hecker - One Day (Avant Garden Records 2008/Louisville Records 2009) PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
26.03.2009.
Kolejna płyta Maximiliana Heckera i kolejna porcja wzruszeń. Poznałem jego muzykę zupełnie przypadkowo kilka lat temu. Od tej pory śledziłem wszystkie jego poczynania. Jego samego poznałem osobiście latem ubiegłego roku w Berlinie. To bardzo miły, skromny i sympatyczny człowiek. Jego najnowsza płyta „One Day” ukazuje się dopiero pod koniec marca. Ja jestem szczęśliwym posiadaczem wersji, która ukazała się już kilka miesięcy temu na Tajwanie. Za każdym razem gdy jej słucham odnajduję nowe, piękne d?więki, wgryzam się w teksty – Maximilian jest zara?liwy, uważajcie! Ale chciałbym, żeby wielu z was zaraziło się jego muzyką bo warto. Szczególnie polecam „This House Called Love”, „Misery” i „Miss Underwater”.
Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
Peter Gabriel "So" (VIRGIN) PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
20.03.2009.

Jest to klasyczna już dzisiaj płyta. Nagrana w 1986 roku nie straciła do dziś nic ze swej mocy. Peter Gabriel, pierwszy wokalista grupy Genesis (przez wielu uważany za najlepszego), zebrał do nagrania tego albumu wspaniałych gości. Zmysłowa Kate Bush wspomaga go w przepięknym utworze "Don't Give Up". Razem śpiewają o tym, żeby się nie załamywać – zawsze można znale?ć jakieś wyjście z najcięższej nawet sytuacji. Na perkusji w dwóch utworach gościnnie zagrał Stewart Copeland, znany z zespołu The Police. Są to "Red Rain" i "Big Time". Młody Youssou N'dour wspomaga Gabriela wokalnie w piosence "In Your Eyes". Przez całą płytę przewija się Manu Katché – genialny muzyk sesyjny grający na perkusji i instrumentach perkusyjnych. Na gitarze basowej genialnie zagrał Tony Levin – muzyk King Crimson.

Nie zawsze liczba gwiazd (dużych indywidualności) zebranych na płycie świadczy o jej jakości. W tym przypadku zestaw muzyków okazał się strzałem w dziesiątkę. Powstał album, który ukazując się dzisiaj walczyłby o pierwsze miejsca na listach przebojów. Polecam gorąco.


Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
FISH - Vigil In A Wilderness Of Mirrors, EMI/Roadrunner 1990/1998 PDF Drukuj Email
Wpisał: Admin   
11.03.2009.
Przepiękna płyta byłego wokalisty zespołu Marillion z 1990 roku. W roku 1998 ukazała się nowa, remasterowana (oczyszczona) wersja z dodatkowymi utworami. Jest to pierwsze solowe dzieło Fish'a po odejściu od zespołu. Do dzisiaj wydał sporo płyt, ale debiut jest jak wino – im starszy tym lepszy. Wiele utworów z tej płyty Fish do dzisiaj wykonuje na koncertach.

Najpiękniejszym utworem na płycie jest, moim zdaniem, "Cliché". Opowiada o wielkiej miłości Fish'a do byłej już żony Tamary, o tym, że najlepiej wyrażą to wytarte frazesy. Kończy ją słowami: ...kocham cię. "A Gentleman's Excuse Me" – cudowny piosenka z delikatnym fortepianem i smykami w tle. Nieczęsto zdarza się, żeby artyści rockowi aranżowali swoje utwory w sposób wręcz orkiestrowy. Fish'owi udało się to znakomicie. Derek Wiliam Dick (tak brzmi prawdziwe nazwisko Fish'a) jest nie tylko znakomitym wokalistą, ale również (a może przede wszystkim) poetą, za co fani kochają go chyba najbardziej. Jeśli chodzi o Fish'a nie potrafię być obiektywny, ponieważ jestem jego fanem od wielu lat, (należę do fan-clubu Artysty – The Company Poland), ale "Vigil In A Wilderness Of Mirrors" uważam za jego najważniejszą płytę i polecam ze szczerego serca. Może ktoś jeszcze zarazi się twórczością tego olbrzyma ze Szkocji.

Zmieniony ( 26.11.2011. )
Czytaj całość…
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 34 - 44 z 48